Zrobił zdjęcie chmur. Minęła doba, a do jego drzwi zapukało FBI

informacja została podana przez Deser.PL 11.10.2012 10:56

Jeśli robisz zdjęcia nieba, sprawdź na wszelki wpadek, co znajduje się na ziemi. Jeśli będziesz mieć pecha, okaże się, że przez przypadek sfotografowałeś rafinerię, więc możesz być zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego.

Taka właśnie nieprzyjemna przygoda spotkała Michaela Galindo, wolontariusza współpracującego z rządową agencją National Weather Service. Galindo zatrzymał się na poboczu, aby zrobić zdjęcie chmury burzowej zbierającej się w rejonie Lyondell, w Teksasie. Traf chciał, że bezwiednie uchwycił na zdjęciu część budynków rafinerii.

Widok tajemniczego człowieka z aparatem najwyraźniej zaalarmował ochronę rafinerii, która zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze przekazali sprawę specjalistom do walki z terroryzmem z FBI, którzy bez trudu namierzyli Galindo.

Następnego dnia agenci odwiedzili 26-latka w jego domu i przesłuchali. Na szczęście na tym się skończyło. Po 20 minutach rozmowy Michael, który na szczęście miał krystalicznie czystą kartotekę, został pouczony, aby następnym razem bardziej uważał, gdzie robi zdjęcia.

źródło: http://deser.pl/deser/1,111857,12649152,Zrobil_zdjecie_chmur__Minela_doba__a_do_jego_drzwi.html

 

Fotografuj ale nie w markecie – zakaz.

Dziś w Metro taki artykuł

 

link: źródło Metro
http://bi.gazeta.pl/im/6/12019/m12019746,TEMWA120627A.pdf

Uliczny przechodzień pozywa fotografa

za ŚwiatObrazu.pl

Każdy fotografujący, jeśli tylko chce, może uwiecznić na swoich zdjęciach obiekty i miejsca, które go zainteresowały. A co z ludźmi przebywającymi w przestrzeni publicznej?

Jeśli jesteśmy w miejscu publicznym, możemy je fotografować. Jeśli chcemy sprzedać czyjś wizerunek w celu komercyjnego wykorzystania, potrzebujemy jego zgody. Tak mówią przepisy prawa. Philip-Lorca diCorcia fotografował nowojorskie ulice i przechadzających się po nich ludzi. Jego zdjęcia nie zostały wykorzystane w reklamie ani umieszczone na billboardach. Fotograf zaprezentował je jedynie na wystawie, prezentującej cykl Heads – 17 portretów powstałych na ulicach Nowego Jorku, Tokio, Kalkuty i Meksyku, bez wiedzy fotografowanych, a następnie sprzedał za 20-30 tysięcy dolarów od sztuki.

Fotograf został pozwany przez Emo Nussenzweiga, który został uwieczniony na jednym ze zdjęć wykonanych w Nowym Jorku. Uznał on sprzedaż zdjęcia z jego wizerunkiem za atak na jego prywatność. Ponadto, będąc ortodoksyjnym Żydem, stwierdził że zdjęcie godzi w jego uczucia religijne, a jego pojawienie się na prezentowanym na wystawie zdjęciu jest negatywnie postrzegane przez głęboko religijną społeczność żydowską.

 

Źródło: http://www.swiatobrazu.pl/uliczny-przechodzien-pozywa-fotografa-26229.html

Dziś czytamy informację na Gazeta.pl Warszawa „Zamku Królewskiego fotografować nie wolno”

Jak donosi Gazeta.pl ochrona próbuje egzekwować zarządzenie dyrektora Zamku „Zamku nie wolno mi robić zdjęć przy użyciu statywu, gdyż są one następnie bezprawnie wykorzystywane do celów komercyjnych”

 

Cyt:

Strażnik Zamku Królewskiego zabronił naszemu czytelnikowi zrobić zdjęcie. Dlaczego jedni turyści mogą fotografować budynek, a inni nie?

Marek Rowicki przyszedł z aparatem, statywem i ustawił się za bramą Zamku, od strony ul. Brzozowej. Kiedy przymierzał się do naciśnięcia migawki, niespodziewanie podszedł do niego strażnik i zabronił mu tego. – Twierdził, że na podstawie zarządzenia dyrektora Zamku nie wolno mi robić zdjęć przy użyciu statywu, gdyż są one następnie bezprawnie wykorzystywane do celów komercyjnych – relacjonuje czytelnik w mailu na stoleczna@agora.pl. Strażnik stanął przed obiektywem tak, aby uniemożliwić wykonanie zdjęcia.

– Na jakiej podstawie ktokolwiek może stwierdzić, że zdjęcie zostanie wykorzystane do celów komercyjnych, zanim to zdjęcie zostanie zrobione? Jaka jest różnica w sensie formalno-prawnym pomiędzy zrobieniem zdjęcia przy użyciu statywu i bez niego? I jakim prawem ochroniarz uniemożliwiał mi wykonanie zdjęcia, jeżeli znajdowałem się poza terenem zamku? – pyta czytelnik.

Kilka tygodni temu problem robienia zdjęć w muzeum został podjęty w Lublinie. Na stronie tamtejszego zamku wisi informacja: „Fotografowanie i filmowanie wnętrz muzealnych, Kaplicy Trójcy Świętej i eksponatów (…) może odbywać się tylko na użytek własny bez prawa publikacji. (…) Wykorzystanie fotografii w celach wykraczających poza prawny użytek może spowodować skutki prawne”. Internauci pytali, czy publikowanie na portalach społecznościowych, jak Facebook, czy stronach dla miłośników fotografii, jak Flirck, będzie karane. Jeden z nich pisał: „Rozumiem, że nie wolno robić zdjęć z lampą błyskową, ale dlaczego nie wolno publikować? To w końcu nie jest prywatne muzeum, jego celem nie jest przynoszenie zysku, a eksponaty są własnością całego społeczeństwa”.

– Informacja na stronie służy tylko temu, żeby ktoś nie wydrukował 200 tysięcy pocztówek ze zbiorami muzeum. Były takie przypadki i trudno jest wtedy ustalić, kto zrobił zdjęcia – tłumaczył w lubelskiej „Gazecie” Zygmunt Nasalski, dyrektor Muzeum Lubelskiego.

Zdarza się, że zwiedzający nie mogą fotografować wystawy, ponieważ kolekcja jest wypożyczona z innej placówki. – Ich właściciele po prostu nie życzą sobie robienia zdjęć – dodał Zygmunt Nasalski. Jednak w większości muzeów jedynym obostrzeniem jest zakaz używania flesza – podyktowane jest to względami konserwatorskimi. Nie trzeba też płacić za zdjęcia, które są wykorzystywane w publikacjach naukowych i edukacyjnych – grzecznościowo muzeum należy przysłać egzemplarz książki.

Izabela Witkowska-Martynowicz z działu promocji Zamku Królewskiego uważa zdarzenie, które spotkało naszego czytelnika, za nieporozumienie: – Nie ma zarządzenia dyrektora Zamku, które zakazywałoby robienia zdjęć Zamku z zewnątrz. Niezależnie, czy aparat jest na statywie czy nie. Zgoda wymagana jest tylko wtedy, kiedy zwiedzający chce rozstawić statyw we wnętrzach Zamku. W takich pomieszczeniach jak Sala Balowa może to nie przeszkadzać, ale już np. w Sypialni Królewskiej – tamowałoby ruch zwiedzających.

Źródło: Gazeta.pl Warszawa

Zatrzymano pięcioro znanych fotografów i fotoreporterów

Jak donosi TokFM.pl

Gruziński kontrwywiad zatrzymał w nocy pięcioro znanych fotografów i fotoreporterów, w tym osobistego fotografa prezydenta Micheila Saakaszwilego. Według wstępnych informacji aresztowanym ma być postawiony zarzut szpiegostwa.

Prezydencki fotograf Irakli Gedenidze został zatrzymany wraz z żoną Natią, która również zajmuje się fotografią.

Wśród aresztowanych jest fotoreporter europejskiej agencji EPA Zurab Kurcikidze, pracujący dla amerykańskiej agencji Associated Press Szach Ajwazow oraz związany z gruzińskim MSZ Giorgi Abdaładze.

Według niepotwierdzonych informacji wszyscy aresztowani będą oskarżeni na podstawie art. 314 gruzińskiego kodeksu karnego o szpiegostwo.

Żona Abdaładzego Neiko poinformowała, że dowiedziała się od jednego z oficerów kontrwywiadu, że mąż jest zamieszany w aferę szpiegowską. „Przyszli o godzinie 2 w nocy, przeszukali dom, zabrali aparaty fotograficzne, komputery i telefony komórkowe” – powiedziała agencji Reuters.

Gruzińskie służby bezpieczeństwa aresztowały w ostatnich trzech latach kilkadziesiąt osób pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji.

żródło TokFM

Akcja: „Fotografia dla Wolności, Wolność dla Fotografii”

Trzecia Strona Wisły organizuje foto spotkanie na Dworcu centralnym.

Sotykamy się 26.03.2011 pod głównym wejściem na dworzec centralny, każdy bierze aparat, telefon, kamerę, cokolwiek co rejestruje obraz lub robi zdjęcia. Będziemy przez godzinę chodzić po ogólnodostępnej części dworca robiąc zdjęcia dworca i osób publicznych

Zaproście znajomych, im więcej nas, tym lepiej😉

PS – Jakby ktoś pytał na miejscu co tu robimy: Zdjęcia😉

Zapisz się TU

Wiadomości – Wielka Brytania; Zakaz fotografowania

Zakaz fotografowania

Jarek Sępek
ostatnia aktualizacja: 2009/12/12 06:14

Po serii incydentów, w których zwykli fotografowie i turyści zostali zatrzymani i przeszukani, policja została posądzona o nadużywanie praw mających zapobiegać terroryzmowi. Lord Carlile of Berriew, który sprawuje niezależny nadzór nad ustawodawstwem antyterrorystycznym ostrzegł policję, że fotografowanie zabytków, nie może być utożsamiane z zamiarami terrorystycznymi i nie może wzbudzać podejrzeń.

Amatorzy fotografii tłumaczą, że coraz częściej robiąc zdjęcia atrakcji turystycznych, budynków, czy zwykłych fast-foodów, są nagabywani przez oficerów. Sprawę opisał „The Independent”. Policja powołuje się na Section 44 z Terrorism Act 2000 (Artykuł 44 ustawy antyterrorystycznej), na mocy którego może zatrzymać i przeszukać każdego bez podawania powodu, jeśli dana osoba znajdzie się na terenie objętym policyjną akcją prewencyjną.

Fotografowie i turyści żalą się na łamach gazety, że są często traktowani jako „potencjalni terroryści na misji rozpoznawczej”. Do ich skarg dołączył także lord Carlile of Berriew, który sprawuje niezależny nadzór nad ustawodawstwem antyterrorystycznym. Wyraził on opinię, że „policja musi być bardziej ostrożna w zatrzymywaniu ludzi, którzy fotografują dla przyjemności oraz robią zdjęcia profesjonalne”. Ostrzegł policję, że fotografowanie zabytków, nie może być utożsamiane z zamiarami terrorystycznymi i nie może wzbudzać podejrzeń.

Komentarze lorda Carlile pojawiły się w kilka dni po tym, jak dziennikarz BBC został zatrzymany i przeszukany przez dwóch oficerów policji, kiedy robił zdjęcia Katedry św. Pawła. Jeszcze wcześniej Andrew White, został zatrzymany i poproszony, by podać swoje nazwisko i adres, po tym jak robił zdjęcia dekoracji świątecznych, w czasie drogi do pracy w Brighton. W lipcu Alex Turner, amatorski fotograf z Kent, został aresztowany po tym, jak zrobił zdjęcie sklepu z frytkami w Chatham.

Większość osób została zatrzymana na podstawie Section 44, kontrowersyjnego prawa, które pozwala policjantom działać w wyznaczonych strefach, gdzie znajdują się potencjalne cele ataków terrorystów. W Londynie istnieje 100 takich stref. W ich obrębie znalazły się Houses of Parliament, Buckingham Palace i inne budowle. Objęte są nimi także wszystkie stacje kolejowe w Zjednoczonym Królestwie.
Jednak lokalizacja nie wszystkich stref jest jawna. Z obawy, że informacja może być użyta przez terrorystów do zaplanowania ataku, większość z nich objęta jest tajemnicą. Dla fotografów oznacza to, że mogą się w niej znaleźć, nie będąc nawet tego świadomymi.

Martin Parr, fotoreporter, któremu grożono aresztowaniem za to, że zrobił zdjęcia w centrum Liverpoolu, nawołuje, by coś z tym wreszcie zrobić, bo niedługo w ogóle nie będzie można robić zdjęć na ulicach miast. Marc Vallee, fotoreporter specjalizujący się w dokumentowaniu protestów, rozpoczął nawet kampanię „I’m a photographer, not a terrorist” („Jestem fotografem, a nie terrorystą”), która ma już ponad 4 tys. sympatyków. Grupa zorganizowała kilka protestów, m.in. przed Scotland Yardem, by zwrócić uwagę na problem.
– Dlaczego fakt robienia zdjęć jest traktowany jako potencjalne zagrożenie? Fotografia to nie zbrodnia – twierdzi organizator protestów, wspominając, że przepisy miały być wymierzone w terrorystów, ale w rzeczywistości gnębią fotografów, tłumiąc przy tym wolność słowa.

ZNAJ SWOJE PRAWA
Jeśli policjanci zatrzymają cię i mają zamiar przeszukać, zapytaj, na podstawie jakich przepisów to robią.  Policja może przeszukiwać na podstawie różnych przepisów, ale jest to głównie Public Order Act, Criminal Justice Act, albo Section 44 z Terrorism Act 2000 (Artykuł 44 prawa antyterrorystycznego). Nie musisz podawać policji swojego nazwiska ani adresu, chyba że jesteś zatrzymany, gdy prowadzisz samochód.

Policjanci są zobowiązani zapytać o twoją narodowość, ale nie musisz odpowiadać.  Jeśli policjanci powołują się na Section 44, mogą obejrzeć zdjęcia w aparacie, ale nie mogą ich kasować. Kasować mogą tylko na polecenie sądu.  Na mocy Section 58a, policja jest uprawniona do zatrzymania fotografa robiącego zdjęcia oficerom, jeśli zachodzi podejrzenie, że zdjęcia zostaną wykorzystane w związku z terroryzmem.
Jeśli jesteś zatrzymany i przeszukany, policjanci powinni dać ci pisemne potwierdzenie tego faktu. (Źródło: The Independent)

 

Źródło
http://elondyn.co.uk/newsy,wpis,6708

Dworzec Warszawa Centralna znów w roli tajnego obiektu

zapraszam do obejrzenia materiału Komikcat’a z fotograficznej wycieczki po warszawskim dworcu WC

Berlińskie Nowe Muzeum Niemcy: zakaz fotografowania Nefretete

Gazeta.pl za PAP:

Berlińskie Nowe Muzeum postanowiło otoczyć specjalną opieką egipską Nefretete, wprowadzając całkowity zakaz fotografowania jej popiersia. Zakaz wytłumaczono niesubordynacją zwiedzających.
Czytaj dalej

Pozew fotografa przeciwko wydawcy książki Zyzaka

Gazeta wyborcza za PAP:

Wycofania 10 zdjęć, zamieszczonych w książce Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie, domaga się od wydawcy autor zdjęć Józef Drogoń. Jego zdaniem, zdjęcia zostały zamieszczone w książce bezprawnie, ponieważ on udzielił zgody tylko na wykorzystanie ich w pracy magisterskiej.
Czytaj dalej